Tydzień z życia insuliny
PONIEDZIAŁEK
Mariusz - zbadał rano poziom cukru dopiero o godzinie 7.10. Miał hiperglikemię - 260. Lekcje rozpoczynał o godz. 8.00. Wstrzyknął mnie - w pośpiechu; zapomniał dodać dawkę korekcyjną i wpałaszował bez zastanowienia, przysługujące mu na śniadanie wymienniki węglowodanowe. Ponieważ ja zaczynam działać dopiero pół godziny po wstrzyknięciu, kiedy wzięłam się do pracy - poziom cukru był jeszcze wyższy. Przy takiej hiperglikemii jest mi trudno cokolwiek zrobić. Receptory komórkowe są na moje działanie mniej wrażliwe. Z efektów nikt nie był zadowolony: Mariusz do południa miał wysoki cukier, nauczycielkę irytowała jego ospałość na lekcji, mama denerwowała się, kiedy przyszedł na obiad z cukrem 250. A ja...? Też byłam wściekła...! Tak się starałam...!, ale nie starczało sił i było mnie stanowczo za mało. Poziom cukru byłby pewnie jeszcze wyższy, ale w południe wspomogła mnie trochę moja starsza siostra. Ale ona jest typem flegmatyka - pracuje długo i z niezbyt dużą intensywnością.
Słodkie trio
Wszystkie trzy uwielbiają śpiewać i tańczyć. Wszystkie trzy chcą dawać nadzieję innym. Wreszcie wszystkie trzy starają się, by każdy dzień ich życia pokazywał , jak bardzo je kochają i jak wiele czerpią z niego radości. Brittany Rausch, Debbie Lemus i Heather Faland, bo o nich mowa, trzy kalifornijskie nastolatki z cukrzycą typu 1 postanowiły w nieco niekonwencjonalny sposób opowiedzieć swoim rówieśnikom, czym jest cukrzyca i jak sobie z nią radzić. Postanowiły po prostu, że będą o tym śpiewać.