opis opis opis opis

Słodkie trio

Wszystkie trzy uwielbiają śpiewać i tańczyć. Wszystkie trzy chcą dawać nadzieję innym. Wreszcie wszystkie trzy starają się, by każdy dzień ich życia pokazywał , jak bardzo je kochają i jak wiele czerpią z niego radości. Brittany Rausch, Debbie Lemus i Heather Faland, bo o nich mowa, trzy kalifornijskie nastolatki z cukrzycą typu 1 postanowiły w nieco niekonwencjonalny sposób opowiedzieć swoim rówieśnikom, czym jest cukrzyca i jak sobie z nią radzić. Postanowiły po prostu, że będą o tym śpiewać.

Jest styczeń 1998 roku. Brittany Rausch razem z mamą uczestniczy w spotkaniu grupy wsparcia dla małych diabetyków, którym podłączono pompy insulinowe. Wtedy to pani Rausch, chcąc podnieść na duchu małe pacjentki nieco wystraszone wizją życia z pompami, mówi, że zaopatrzone w taki sprzęt mogłyby założyć zespół "The Pump Girls", którego sceniczne sukcesy byłyby większe niż rozpadającego się wówczas zespołu "The Spice Girls". Pewnie nie podejrzewała, że już za kilka miesięcy jej żart stanie się rzeczywistością, a sama zostanie menadżerem młodych gwiazd.

Pierwszy popis muzyczny "dziewczyn z pompami" odbył się na szkoleniu medycznym dla rodzin dzieci i młodzieży z cukrzycą typu 1 I kto wie, czy nie byłby zarazem ostatnim, gdyby nie zainteresowanie małymi artystkami jednej z firm farmaceutycznych i udzielenie im wsparcia. Od tamtej chwili oficjalnie już zaczęła istnieć grupa "The Pump Girls", która od razu zabrała się do ciężkiej pracy. Całe lato 1998 roku Brittany i jej koleżanki spędziły w studiu nagraniowym, gdzie przygotowywały materiał na swój debiutancki album. Opiekę artystyczną nad nim objął H.B. Barnum, który wcześniej współpracował między innymi z takimi artystami jak Frank Sinatra, Aretha Franklin czy The Jackson 5. Ten czas, który wymagał olbrzymiego wysiłku i samodyscypliny, pokazał, że nie wszystkie z dziewczyn podołają wymaganiom nowej sytuacji. Najbardziej wytrwałą okazała się Brittany, która jest w zespole od samego początku.

Oficjalna premiera pierwszego krążka odbyła się 9 marca 1999 roku w szpitalu dziecięcym w Los Angeles. To wydarzenie nie odbyło się rzecz jasna bez medialnego echa. Tego dnia wiele amerykańskich stacji telewizyjnych umieściło krótki materiał o tej imprezie. To obudziło w dziewczynach nadzieję, że przesłanie zawarte w ich piosenkach ma szansę zdobywać świat. Nadzieję, że ich twórczość stanie się inspiracją dla młodych ludzi z cukrzycą do odważnego pokonywania przeszkód, da wiarę, że plany i marzenia mogą stać się rzeczywistością, obudzi świadomość, jak ważne w leczeniu cukrzycy jest zdobywanie wiedzy na jej temat. Jednocześnie zespół sprawił, że amerykańskich użytkowników pomp insulinowych zaczęło przybywać jak grzybów po deszczu. Bo czyż nie była to żywa reklama...

Występy przed publicznością
Po wydaniu pierwszego krążka rozpoczął się czas koncertów. Największa publiczność, przed którą dotychczas występowały dziewczyny liczyła około 8000 osób. Ale były też kameralne występy na oddziałach dziecięcych wielu amerykańskich szpitali. Najczęściej swoim artystycznym programem "The Pump Girls" uświetniają zjazdy, szkolenia i konferencje poświęcone tematom diabetologicznym. Ponadto każdego lata dziewczyny podróżują po całych Stanach Zjednoczonych, występując przed dziećmi z cukrzycą typu 1 wypoczywających na organizowanych specjalnie dla nich turnusach rehabilitacyjnych.

Nie tylko o cukrzycy 
Pomimo iż w tekstach wielu piosenek pojawiają się motywy związane z cukrzycą i jej leczeniem, dziewczyny nie stronią także od utworów, które są manifestami ich młodzieńczej wiary w marzenia, chęci czerpania radości z życia "tu i teraz" oraz optymistycznego patrzenia w przyszłość. Śpiewają o tym, że są młode, pełne świeżości i energii potrzebnej, by zdobywać świat. Pełne ekscytacji w tle tanecznych rytmów plotkują o pierwszych zauroczeniach chłopcami, kolorowych prywatkach urządzanych w tajemnicy przed rodzicami, którzy wyjechali za miasto czy też lekko poirytowane skarżą się, że nikt nie traktuje ich poważnie. Żeby je pocieszyć powiem: Dziewczyny nie martwcie się, wszystkie nastolatki przez to przechodzą, ale nie wszystkie mogą o tym zaśpiewać.

Karolina Dębska 

Niniejszy tekst ukazał się w nr 2/2006 magazynu społeczno-medycznego PEN.