opis opis opis opis

Tydzień z życia insuliny

PONIEDZIAŁEK

Mariusz - zbadał rano poziom cukru dopiero o godzinie 7.10. Miał hiperglikemię - 260. Lekcje rozpoczynał o godz. 8.00. Wstrzyknął mnie - w pośpiechu; zapomniał dodać dawkę korekcyjną i wpałaszował bez zastanowienia, przysługujące mu na śniadanie wymienniki węglowodanowe. Ponieważ ja zaczynam działać dopiero pół godziny po wstrzyknięciu, kiedy wzięłam się do pracy - poziom cukru był jeszcze wyższy. Przy takiej hiperglikemii jest mi trudno cokolwiek zrobić. Receptory komórkowe są na moje działanie mniej wrażliwe. Z efektów nikt nie był zadowolony: Mariusz do południa miał wysoki cukier, nauczycielkę irytowała jego ospałość na lekcji, mama denerwowała się, kiedy przyszedł na obiad z cukrem 250. A ja...? Też byłam wściekła...! Tak się starałam...!, ale nie starczało sił i było mnie stanowczo za mało. Poziom cukru byłby pewnie jeszcze wyższy, ale w południe wspomogła mnie trochę moja starsza siostra. Ale ona jest typem flegmatyka - pracuje długo i z niezbyt dużą intensywnością.

    PAMIĘTAJ!
  1. Moją dawkę posiłkową wstrzyknij w odpowiednim czasie przed jedzeniem. Weź pod uwagę mój czas działania!
  2. Przy hiperglikemii dodaj dawkę korekcyjną i odczekaj z jedzeniem posiłku, aż się korekcja dokona - do poziomu cukru 120-150! A może skorzystaj z usług mojej młodszej siostry. Ona działa bardzo szybko i mocno. Łatwiej jej uporać się z hiperglikemią.

 

WTOREK 
Wojtek - przed obiadem zbadał poziom cukru - wynik był prawidłowy. Wstrzyknął mnie w ilości jak zazwyczaj, ale zupa pomidorowa z makaronem smakowała mu dzisiaj wyjątkowo i jeszcze po drugim daniu, zjadł dodatkowo pełniutki talerz. Nie poradziłam sobie z dodatkowymi "makaronowymi" węglowodanami. Glukoza została we krwi. Nie miałam sił "wprowadzić" jej do jakiejkolwiek komórki.

    PAMIĘTAJ!
  1. Moja dawka posiłkowa zależy od ilości wymienników węglowodanowych, zawartych w posiłku!

 

ŚRODA 
Agnieszka - zaplanowała na kolację iście owocową ucztę. Tylko 2 WW kanapek i aż 5 WW słodziutkich winogron. Zbadała poziom cukru we krwi i wstrzyknęła mnie w ilości 10 jednostek. Po zjedzeniu kanapek, wiedząc, że winogrona mają wysoki wskaźnik glikemiczny (czyli bardzo szybko podnosi glikemię), postanowiła jeszcze trochę odczekać, bym miała większą siłę działania. Ale przyszła przyjaciółka i tak się zagadały, że "na śmierć" zapomniała o zaplanowanych winogronowych wymiennikach. Ja bez problemu przetransportowałam" "kanapkowe" węglowodany do komórek, miałam jeszcze dużo sił i ochoty do pracy - ale glukozy we krwi było coraz mniej... Już biedna Agnieszka nie zdążyła zjeść winogron, ani wypić soczku, ani osłodzonej herbaty, ani pepsi... Kiedy odzyskała przytomność - "rządził" już "współpracujący" ze mną kolega - glukagon i uwalniał zapas cukru z wątroby...

    PAMIĘTAJ!
  1. Gdy jest mnie dużo, a nie ma podaży odpowiedniej ilości węglowodanów dojdzie do hipoglikemii. Należy wtedy spożyć szybko cukry proste!
  2. W razie utraty przytomności trzeba wstrzyknąć zastrzyk z glukagonem!

 

CZWARTEK 
Krzysiek - lubi trening koszykówki. Pewnie również dlatego, że w ramach przygotowań do wysiłku fizycznego "rozkoszuje" się dużym Marsem. Po treningu, kiedy zasiada do kolacji zmniejsza moją dawkę posiłkową prawie do połowy. Mimo to, świetnie sobie radzę z węglowodanami. Również nieznacznie zmniejsza nocną dawkę mojej starszej siostry, bowiem ona po wysiłku fizycznym "lepiej" działa - jest mniej flegmatyczna.

    PAMIĘTAJ!
  1. Wysiłek fizyczny bardzo poprawia wrażliwość na moje działanie! Regularny trening pomoże Ci utrzymać dobre wyrównanie metaboliczne!

 

PIĄTEK 
Bartek - znów dzisiaj - po raz nie wiem już który - wstrzyknął mnie w pośladek. W to miejsce wstrzykuje mnie już 8 lat. Tyle już tam jest zbliznowaceń, że nie mogę znaleźć naczyń krwionośnych. Dużo czasu minie zanim osiągnę cel i rozpocznę pracę. A potem wszystkich denerwuje hiperglikemia. Mógłby zacząć podawać zastrzyki w nogi, brzuch, ręce, czasem pod łopatki. W tyle miejsc można mnie wstrzykiwać.

    PAMIĘTAJ !
  1. Zmieniaj miejsca, w które mnie wstrzykujesz! Lepiej wtedy działam!

 

U Filipa - już drugi rok jestem podawana w ciągłym podskórnym wlewie, przy pomocy osobistej pompy insulinowej. Filip w związku z tym dużo częściej pozwala sobie na "okazjonalne" łakocie: Milky Way, Snickers, pół tabliczki czekolady mlecznej. "Słodyczowa uczta" była również i dzisiaj. Skonsumował w szkole dwa wafle Grześki i dużego Snickersa. Podał mnie, jak zwykle - tylko w tzw. bolusie prostym, czyli cała dawka od razu. W tej sytuacji z metabolizmem cukrów sobie poradziłam, ale gorzej oczywiście było później z metabolizmem tłuszczów, których we wszystkich "łakociach" jest bardzo dużo. Konsekwencją tego była hiperglikemia po kilku godzinach.

    PAMIĘTAJ !
  1. W pompie jest bolus prostokątny - przeznaczony na metabolizm tłuszczów i białek. Moja dawka "wpływa" wtedy przez określony czas. Naucz się go wyliczać i stosuj go! Poprawisz swoją glikemię !

 

SOBOTA 
Mama Magdy - kupiła mnie w aptece całe opakowanie. Zapomniała o mnie i leżałam kilkanaście dni na parapecie w pełnym słońcu, a był środek lata i ogromne upały. Wyczerpały mnie te wysokie temperatury. Straciłam swoją siłę do pracy i kiedy zaczęli mnie wstrzykiwać penem, byli ze mnie niezadowoleni.

    PAMIĘTAJ !
  1. Przechowuj mnie w lodówce!... ale z daleka od zamrażalnika. Zbytniego zimna też nie lubię!

 

NIEDZIELA 
Dla mnie nie jest to dzień wolny od pracy, ale moje dzieci i młodzież są dzisiaj spokojniejsi, nie śpieszą się... To i ze mną obchodzą się delikatniej i jakby bardziej przyjaźnie... Mają czas zastanowić się, co trzeba poprawić w naszych wzajemnych relacjach: może wielkość dawki mojej lub starszej czy młodszej siostry, może miejsce wkłucia, a może trzeba zakodować sobie w główce częstsze zmiany igieł, którymi jestem wstrzykiwana.... Cieszę się, kiedy poświęcają mi trochę czasu, coś o mnie przeczytają lub z kimś o mnie "poplotkują"...

    PAMIĘTAJ !
  1. Rozmawiaj o mnie ze swoim lekarzem! Lubię być w centrum zainteresowania! Jestem przecież dla ciebie - kropelką życia...! Na podstawie doświadczeń z wieloletniej edukacji diabetologicznej dzieci, młodzieży i ich rodziców.

 

Elżbieta Dębska

Niniejszy tekst ukazał się w nr 4/2005 magazynu społeczno-medycznego PEN.