Siła kobiet
Są młode, piękne i obdarzone talentem, który doceniany jest zarówno przez krytyków, jak i zwykłych ludzi. Ich twarze goszczą na okładkach najpoczytniejszych czasopism na świecie, a nazwiska często plasują się na najwyższych pozycjach w plebiscytach na najzgrabniejsze ciało, najpiękniejszy uśmiech czy najbardziej elegancki sposób ubierania się. Wiele z czytelniczek pewnie zaczęło już wzdychać, myśląc: to musi być życie... Okazuje się jednak, że gdy gasną światła reflektorów i cichną pełne uznania brawa, zostają same z rzeczywistością, która wcale nie jest tak różowa, jak mogłoby się wydawać.
Halle Berry: Sława i choroba
Jej pełne emocji przemówienie będzie z pewnością jednym z tych, które na długo zapadną w pamięć widzom oscarowej gali w 2001 r. Tamtego wieczoru bowiem Halle, dzięki roli w filmie „Czekając na wyrok”, przeszła do historii jako pierwsza czarnoskóra aktorka, która otrzymała nagrodę Amerykańskiej Akademii Filmowej w kategorii: najlepsza aktorka pierwszoplanowa. Tym samym także udowodniła, że swoją silną pozycję w Hollywood zawdzięcza nie tylko urodzie, ale przede wszystkim talentowi.
Halle przyszła na świat 14 sierpnia 1968 roku w Cleveland w stanie Ohio. Dość szybko została zauważona przez przemysł rozrywkowy. Mając 17 lat reprezentowała stan Ohio w wyborach Miss Nastolatek, a rok później zdobyła ten tytuł. Od tego momentu jej kariera potoczyła się błyskawicznie. Przeniosła się do Chicago, gdzie pracowała jako modelka i zapisała się na kursy aktorskie. Na owoce tej decyzji nie trzeba było długo czekać. Już w 1989 r. pojawiła się na małym ekranie w serialu sieci ABC „Living Dolls”, w którym wcieliła się w rolę modelki zbierającej pieniądze na naukę w szkole medycznej.
To nowe wyzwanie całkowicie ją zaabsorbowało. Wspominając tamten okres, Halle przyznaje: „Byłam wtedy bardzo zajęta. Rzadko kiedy zdarzała się chwila wytchnienia”. Nie dziwi zatem, że nie zauważała niepokojących sygnałów płynących z jej ciała. Aż w końcu któregoś dnia podczas pracy na planie straciła przytomność i zapadła w śpiączkę trwającą 7 dni. Po tym wydarzeniu nie mogła już dłużej zaprzeczać, że jej organizm potrzebuje pomocy. Halle wspomina, że postawiona wówczas diagnoza cukrzycy była dla niej wielkim zaskoczeniem, tym bardziej, że nikt z jej rodziny na cukrzycę nie chorował. Są jednak tacy, którzy twierdzą, że aktorka już wcześniej wiedziała o swojej choroby, jednak nie chciała jej zaakceptować. Podawanie insuliny próbowała zastępować dietą i dbaniem o kondycję fizyczną. Jakkolwiek było naprawdę, pewne jest, że rok 1989 okazał się przełomem. Mając świadomość, że przez swoje nieodpowiedzialne postępowanie omal nie otarła się o śmierć, postanowiła przestać patrzeć na cukrzycę jak na przeszkodę. Zamiast tego pozwoliła jej uczynić siebie bardziej dojrzałą emocjonalnie. Tą dojrzałością Halle zaczęła także obdarowywać grane przez siebie postacie. Doskonałym tego przykładem była jej rola narkomanki w filmie Spike’a Lee „Malaria”. To był rok 1991 i kolejny przełom w życiu aktorki, tym razem w sferze zawodowej. Hollywood zaczęło dostrzegać drzemiący w niej potencjał, który w sposób najpełniejszy wyraził się 10 lat później w filmie „Czekając na wyrok”. Wyraził się i nie pozostał bez echa. Oscar, Srebrny Niedźwiedź na festiwalu w Berlinie i nominacja do Złotego Globu to chyba najwspanialsze prezenty, jakie podarował jej rok 2002, tym samym pokazując jej i światu, że choroba nie musi być przeszkodą w rozwijaniu tego, co w człowieku najlepsze.
„Czarny” Głos Anastacii
Jej debiutancki krążkiem „Not that kind” wydany w 2000 roku zadziwił wiele osób. Bo jak to możliwe, żeby właścicielką tak silnego, „czarnego” głosu była biała kobieta? Gdyby jednak uważniej przyjrzeć się jej życiu, odpowiedź jest prosta. Ten głos odzwierciedla jej namiętną osobowość, silną wolę i determinację, które po raz pierwszy dały o sobie znać, gdy piosenkarka miała 13 lat.
Pokonać chorobę
Wtedy to wykryto u niej chorobę Crohna. Jest to przewlekły proces zapalny ściany przewodu pokarmowego, lokalizujący się najczęściej w końcowej części jelita cienkiego oraz początkowej jelita grubego. Może on powodować m.in.: bóle brzucha, wzdęcia, biegunki, osłabienie i męczliwość. Anastacia mówi: „Choroba Crohna może osłabiać, ale ja jestem szczęśliwa, będąc w 2/3 procent osób poszkodowanych, które są względnie zdrowe. Myślę, że zachorowałam w tak młodym wieku, że wcielam to do swojego sposobu życia, co umożliwia mi stawać się coraz silniejszą”. Artystka często podkreśla, że ta choroba nauczyła ją także uważnie przyglądać się własnym emocjom i otwarcie dzielić się nimi z innymi.
Z głębi serca
Pewnie dlatego jej płyty cieszą się tak wielką popularnością (w ciągu 4 lat sprzedały się w 10 mln egzemplarzy). Płyną z głębi serca, wzruszają, skłaniają do refleksji. Najpierw (2002) płyta „Freak of Nature” (wybryk natury) pełna energii, optymizmu i akceptacji siebie. Później (2004) kolejna: „Anastacia” – niezwykła, będąca „trudną, kreatywną podróżą”, zapisem surowych emocji i doświadczeń, jakie ponownie podarowało jej życie. Bowiem w styczniu 2003 r. wykryto u niej raka piersi. Przez moment świat artystki stanął w miejscu, by już za chwilę stać się polem trudnej walki. Walki, której towarzyszyły intensywne, często sprzeczne emocje: odwaga przeplatana strachem, płacz przerywany śmiechem, wiara pokonująca chwile zwątpienia. Gdy osiem miesięcy później wchodziła do studia, wiedziała o czym chce śpiewać, choć pierwszy raz nie była pewna, czy ciało i głos nie odmówią posłuszeństwa.
Magiczny krążek
„To nie było przyjemne doświadczenie” wspomina piosenkarka. „Nie mogłam się na niczym skupić(...) Nie mogłam mówić, myśli kłębiły mi się w głowie, byłam kompletnie poza tym wszystkim. Lekarze mówili mi, że będę zmęczona, a na dodatek cierpiałam na bezsenność. To były naprawdę ciężkie chwile.” Dziś wiemy, że te ciężkie chwile podarowały fanom Anastacii krążek niezwykle dojrzały zarówno pod względem tekstowym, jak i brzmieniowym, ale przede wszystkim pokazały, jak bardzo bycie w zgodzie ze sobą i chęć wyrażania siebie w tym, co najbardziej lubimy robić, mogą pomóc stawić czoło przeciwnościom losu.
Karolina Dębska
Niniejsze teksty ukazały się w nr 2-3/2006 magazynu społeczno-medycznego PEN.