opis opis opis opis

Miss z pompą

Pacjenci z cukrzycą nazywają ją międzynarodowym rzecznikiem ich spraw i problemów. Od przeszło ośmiu lat wykorzystuje swoją sławę i popularność, by miejsce stereotypowego i często błędnego postrzegania cukrzycy i mechanizmów jej powstawania zajęła rzetelna wiedza i świadomość tego, jak efektywnie sobie z nią radzić, jak wykrywać jej wczesne objawy i jak powinna wyglądać ewentualna profilaktyka (w przypadku cukrzycy typu).

W ramach swojej działalności odwiedziła 47 stanów i odbyła 12 podróży zagranicznych. Nicole Johnson, Miss Ameryki 1999 wszędzie spotyka się z ciepłym przyjęciem i żywym zainteresowaniem tym, o czym mówi. I nie dzieje się tak tylko dlatego, że bije od niej blask zewnętrznego piękna i elegancji. Źródło tego blasku, dzięki któremu

ludzie jej słuchają,

popierają jej projekty i pomagają je realizować, tkwi w jej wnętrzu. W ogromnej determinacji, wytrwałości i pracowitości, ale przede wszystkim w głębokim przekonaniu, że cukrzyca nie musi stanowić przeszkody w realizacji planów życiowych. I nikt nie zarzuci jej, że łatwo tak powiedzieć. Nicole bowiem na własnej skórze przekonała się, co czuje pacjent w chwili zdiagnozowania cukrzycy, jak gorzki smak mają pierwsze dni, tygodnie, miesiące, wymagające dostosowania się do nowej rzeczywistości. Przekonała się jednocześnie, że warto czekać na moment, w którym ponownie „nabieramy wiatru w nasze życiowe żagle”. Jednak by tak się stało często potrzeba czasu...

Problemy ze zdrowiem

pojawiły się u Nicole krótko po rozpoczęciu studiów na uniwersytecie w Południowej Florydzie. Cały czas czuła się zmęczona, brakowało jej energii, bardzo szybko traciła na wadze. Zaniepokojona trafiła do lekarza. Początkowo twierdzono, że to anemia. Jednakże pomimo zażywania odpowiednich witamin i minerałów sytuacja pozostawała bez zmian. Wtedy zaczęto podejrzewać, że być może to specyficzny rodzaj grypy. Okazało się jednak, że i ta diagnoza była błędna. Dopiero kolejne podejrzenia okazały się trafne. Poziom cukru we krwi dziewczyny był znacznie podwyższony, lekarz stwierdził cukrzycę typu 1. W swojej autobiograficznej książce „Życie z cukrzycą” Johnson pisze: „Przed postawieniem diagnozy nawet nie wiedziałam, co to jest cukrzyca. Początkowo byłam zdruzgotana. Byłam pewna, że cukrzyca znacznie ograniczy moją dotychczasową aktywność, nie pozwoli zrealizować moich marzeń i planów.” Po okresie wycofania i depresji Nicole postanowiła

walczyć o siebie

i o to, co przed zachorowaniem chciała w życiu osiągnąć. Zaczęła szukać informacji o chorobie, stosowała odpowiednią dietę, w miarę możliwości regularnie ćwiczyła i pamiętała o odpowiedniej ilości snu. Tym staraniom cały czas jednak brakowało tego, co najważniejsze: uczciwości wobec samej siebie, prawdziwej akceptacji swojej choroby. Biorąc udział w różnych konkursach piękności, nie przyznawała się do cukrzycy. Nicole wspomina tamten czas jako bardzo destrukcyjny. „Uczucia wstydu i strachu zmuszały mnie do zakładania maski. Za wszelką cenę starałam się być kimś, kim nie byłam.” Po pięciu latach takiego życia postanowiła publicznie przyznać się do choroby, zaczęła być sobą, realizować się zgodnie z tym, co podpowiadało jej serce. I choć wiele osób odradzało jej taką postawę, próbowało zniechęcić ją, wskazując na jej pompę insulinową i mówiąc: „Ta rzecz nie pozwoli Ci wygrać”, ona była przekonana o słuszności swojej decyzji. Najważniejsze było to, że wchodząc na scenę i pokazując siebie taką, jaką jest, miała możliwość pokazania ludziom, że życie z cukrzycą może być normalne i pełne przygody. Jak się wkrótce okazało czekała na nią kolejna

wielka przygoda

i związane z nią nowe wyzwania Nicole Johnson została Miss Ameryki 1999. Jej wielkie marzenie stało się rzeczywistością i jednocześnie początkiem nowego rozdziału w jej życiu.

Od tamtej chwili dla Johnson rozpoczął się trwający do dzisiaj czas wytężonej pracy. W swojej działalności postawiła przede wszystkim na edukację diabetologiczną pacjentów z cukrzycą. W udzielanych wywiadach wielokrotnie podkreśla: „Wierzę, że każda osoba z cukrzycą, niezależnie od wieku, wykształcenia, doświadczenia, statusu społecznego i innych czynników, może się czegoś o niej nauczyć. Na przykład dla trzylatka może to być samodzielne mierzenie sobie poziomu glukozy we krwi. Dla niego to duży sukces, daje mu poczucie skuteczności.”

Przede wszystkim edukacja

Dużą wagę Nicole przywiązuje także do edukacji prozdrowotnej społeczeństwa amerykańskiego. „Ludzie nie zdają sobie sprawy, jak niewiele trzeba robić, by zapobiegać wystąpieniu cukrzycy (typu 2), lecz żeby robić cokolwiek, trzeba mieć dostęp do informacji. My chcemy im te informacje dostarczać.” Johnson współpracuje z wieloma organizacjami zajmującymi się problemami pacjentów z cukrzycą. Kształcąc się w zakresie zdrowia publicznego, jest zaangażowana w badania kliniczne i epidemiologiczne czynników mogących wywoływać cukrzycę typu 1. Żywo interesuje się pracami legislacyjnymi dotyczącymi ochrony zdrowia pacjentów diabetologicznych.

Dużo publikuje

Oprócz wspomnianej wcześniej autobiograficznej książki, jest autorką trzech książek kucharskich. Jest także jednym z gospodarzy programu „dLife” emitowanego raz w tygodniu przez stację CNBC. W ostatnim czasie całkowicie angażuje ją realizacja projektu, którego celem jest edukacja diabetyków w wieku szkolnym, ich rówieśników i nauczycieli. W tym celu odwiedza amerykańskie szkoły, w którym prowadzi prelekcje i warsztaty.

Piękna i stanowcza

Na stronie internetowej Nicole Johnson możemy przeczytać: „Jestem typem osoby, której gdy powie się, że nie może czegoś zrobić, będzie jeszcze bardziej zdeterminowana i z jeszcze większą wytrwałością i uporem będzie dążyła do celu.” Patrząc na jej dotychczasowe życie trudno temu zaprzeczyć. Zaakceptowanie cukrzycy uczyniło z młodej, pięknej dziewczyny kobietę stanowczą, zdecydowaną, wytrwale realizującą swoje plany.

Karolina Dębska

Niniejszy tekst ukazał się w nr 4/2006 magazynu społeczno-medycznego PEN.