Zrozumienie - sposób na problemy
Jak pokazuje doświadczenie, rodzicom dzieci z cukrzycą częściej niż rodzicom dzieci zdrowych przychodzi mierzyć się z sytuacjami odczuwanymi jako trudne, w których z jednej strony istnieją wymagania związane z leczeniem choroby, a z drugiej dziecięce potrzeby. Brak umiejętności konstruktywnego radzenia sobie w takich sytuacjach, brak chęci do współpracy z dzieckiem i podejmowania prób wspólnego rozwiązania problemów prowadzić mogą do eskalacji konfliktów w relacjach wzajemnych.
SYTUACJA - wyobraź sobie, że:
Twoja dziewięcioletnia córka Kasia już piąty raz w ciągu trzech tygodni wróciła ze szkoły z bardzo niskim poziomem glukozy we krwi. Okazało się, że znowu zapomniała zjeść drugie śniadanie na dużej przerwie.
Zastanów się chwilę: co czujesz, co myślisz, jakie słowa wypowiadasz?
Prawdopodobnie swoją pierwszą reakcję znajdziesz wśród poniższych:
- obwinianie, oskarżanie - "Znowu zapomniałaś zjeść śniadanie na dużej przerwie. Czy na tobie w ogóle można polegać?! Ile razy mam ci przypominać?!"
- przezywanie - "Znowu zapomniałaś zjeść kanapkę na długiej przerwie. Jak można być tak nieodpowiedzialną?!"
- straszenie - "Zobaczysz, w ogóle przestanę się zajmować tobą i twoją cukrzycą!"
- moralizowanie, wykład - "Ty chyba nie zdajesz sobie sprawy z konsekwencji. Musisz zrozumieć, że takie rzeczy nie mogą ci się zdarzać."
- przyjmowanie postawy męczennika (plus wpędzanie w poczucie winy) - "Twoje zachowanie wpędzi mnie do grobu".
- karanie - "Mam dosyć takiego zachowania. Za karę nie pójdziesz dzisiaj do Magdy".
Z PERSPEKTYWY DZIECKA
Teraz spróbuj spojrzeć na tę sytuację z perspektywy dziewięcioletniej Kasi. Może pomoże ci cofnięcie się do własnego dzieciństwa? Pamiętaj także, że nie znasz faktycznej przyczyny niezjedzenia przez Kasię kolejny raz drugiego śniadania. Spróbuj wyobrazić sobie, jak może się czuć, co myśleć, gdy pozna twoją reakcję. Z pewnością nie będą to pozytywne myśli i emocje, i wbrew twoim intencjom okażą się mało skuteczne. Zatem skoro nie tędy droga, to jak można inaczej? Jak rozmawiać z dzieckiem w takiej sytuacji? Jakie działania podjąć, aby poradzić sobie z problemem, rozwiązać go, okazując zarazem szacunek dla dziecięcych uczuć i opinii?
Aby wspólnie z dzieckiem próbować rozwiązać problem, zastosuj następujące wskazówki:
- Porozmawiaj o dziecięcych odczuciach i potrzebach;
- Porozmawiaj o twoich odczuciach i potrzebach;
- Wspólnie zastanówcie się nad znalezieniem rozwiązania korzystnego dla obu "układających się" stron;
- Wypisz wszystkie pomysły bez oceniania ich;
- Zadecyduj, który pomysł ci się podoba, który nie, a który planujesz wprowadzić w życie (Faber, Mazlish, 2001).
DIALOG ZROZUMIENIA
Zastosujmy te wskazówki w naszym przykładzie i zobaczmy, jak może potoczyć się rozmowa mamy z Kasią:
Mama: Kochanie trochę się martwię, bo kolejny raz zapomniałaś zjeść drugie śniadanie w szkole...
Kasia: ...
M.: Myślę sobie, że może coś sprawia, że trudno jest ci o tym pamiętać.
K.: ...
M.: Wiesz, mówię o tym, bo to ważne, żebyś zjadała śniadanie na długiej przerwie. Gdy o tym zapominasz, to potem bardzo spada twój cukier.
K.: Wiem, mamo...
M.: Chciałabym, żebyśmy razem wymyśliły, jak rozwiązać tę sytuację. Jeśli trudno ci o tym pamiętać, może spróbujemy pomyśleć, jak ci to ułatwić...
K.: Po prostu na długiej przerwie jest najfajniejsza zabawa i wszyscy od razu wybiegamy z klasy, i zapominam o badaniu i śniadaniu.
M.: Pewnie też masz wielką ochotę na zabawę...
K.: No tak.
M.: Rozumiem.
K.: A raz też tak było, że jak zrobiłam badanie i zjadłam, to już nikt nie chciał mnie przyjąć do zabawy, bo wszędzie było za dużo osób.
M.: Och. Pewnie było ci przykro...
K.: No trochę... no tak... (zaczyna płakać).
M.: Kochanie, to bardzo ważne, co mówisz. Wiem teraz, jakie są powody tego zapominania. Jednak nadal myślę, że musimy spróbować wymyśleć, co robić, żebyś pamiętała o drugim śniadaniu.
K.: Czy to naprawdę takie ważne?
M.: Tak. Twoja poranna insulina działa kilka godzin i konieczne jest zjedzenia drugiego śniadania.
K.:.... (Po chwili) Może będziesz do mnie dzwoniła na początku przerwy albo poproś Panią Magdę, żeby mi przypominała.
M.: Dobra. Zapiszę to, na razie zapisujemy wszystkie pomysły. A może na twoim piórniku umieścisz kartkę-przypominajkę.
K.: O, to mi się podoba!
M.: Zapisuję.
K.: A co, gdy nikt mnie nie chce przyjąć do zabawy?
M.: Wiesz, tak sobie myślę, że chyba więcej osób je śniadanie na długiej przerwie...
K.: No, Kasia i Ewa tak, ale Marta i Iza nigdy.
M.: To możesz spróbować porozmawiać z Kasią i Ewą, i zaproponować im, że najpierw razem zjecie śniadanie, a potem będziecie się bawiły.
K.: Nie wiem, czy to im się spodoba...
M.: Myślę, że warto spróbować. A teraz wybierzmy, który pomysł będzie najlepszy do przypominania sobie.
K.: To może dzwoń do mnie.
M.: Nie mogę się z Tobą tak umówić, bo często mam w tym czasie spotkania w pracy.
K.: To może rzeczywiście przyczepię tą kartkę.
ANALIZA DIALOGU
Teraz dokładnie przeanalizujemy powyższy dialog. Już w pierwszych słowach mama informuje Kasię o tym, jak czuje się w związku z zaistniałą sytuacją. Widzimy, że powstrzymuje się od ocen czy narzucania własnych interpretacji dotyczących przyczyn zapominania o drugim śniadaniu. Próbując zachęcić córkę do zastanowienia się nad problemem, sugeruje, że może jest coś, co sprawia, iż trudno jej pamiętać o zjedzeniu kanapki. Tym samym pokazuje jej, że rozumie bądź stara się zrozumieć zaistniałą sytuację i jednocześnie daje Kasi przestrzeń do zastanowienia się nad tym, co w związku z tym dziewczynka czuje i myśli. Mama informuje także o tym, dlaczego porusza ten temat (tonem ciepłym i łagodnym, a nie moralizatorskim) i pokazuje, że chce razem z córką rozwiązać problem, że liczą się dla niej opinie i uczucia Kasi. Początkowo dziewczynka nic nie mówi. Możemy ją sobie wyobrazić siedzącą przy stole ze spuszczoną głową, uparcie wpatrującą się w jeden punkt. Bardzo możliwe, że w tym momencie mierzy się z trudnymi uczuciami: lękiem przed przyznaniem, jak jest naprawdę, i przed oczekiwaną reakcją mamy, z poczuciem winy - że znowu zawiodła oczekiwania, choć wcale tego nie chciała, ze złością - że wszystko przez tę głupią cukrzycę itp. Mama Kasi nie ucieka przed trudnymi emocjami dziewczynki. Nie zaprzecza im, nie bagatelizuje ich znaczenia, okazuje zrozumienie. Zapewnia także, że dla niej ważne jest to, co córka mówi, czym się z nią dzieli, bo to pozwala zobaczyć problem z perspektywy Kasi. Jednak cały czas stoi na "dorosłym", rzeczowym stanowisku, że coś trzeba zrobić, coś zmienić w celu rozwiązania problemu.
Druga część rozmowy ilustruje wspólne poszukiwanie obopólnie korzystnego rozwiązania. Najpierw mama Kasi spisuje wszystkie pojawiające się propozycje, potem wybrana zostaje ta, która zyskała aprobatę i której wprowadzenie w życie jest realne. Widzimy, że co do jednego z rozwiązań nie ma pewności, czy okaże się skuteczne. Ważny jest tu jednak przekaz dany dziecku: warto próbować, nie trzeba zakładać z góry, że coś się nie powiedzie, można dawać sobie przyzwolenie na uczenie się metodą prób i błędów. Widzimy także, że dobrym rozwiązaniem niekoniecznie musi być to, w które my (rodzice) będziemy zaangażowani. Ważne, by zostawiać dziecku przestrzeń do samodzielnego działania, a tym samym wpływać na kształtowanie się jego kreatywności i poczucia wpływu na własne życie. O tym więcej w kolejnym numerze pisma...
Karolina Dębska-Stępień,
psycholog kliniczny
Niniejszy tekst ukazał się w nr 9/2009 miesięcznika Diabetyk.