opis opis opis opis

Czasem wystarczy rozmowa

SKĄD SIĘ WZIĘŁO PANI ZAINTERESOWANIE CUKRZYCĄ?

To temat od dawna obecny w moim życiu, ponieważ już od 14 lat mój młodszy brat jest diabetykiem. Po rozpoznaniu u niego cukrzycy zaczęłam zdobywać informacje o tym, co ona oznacza dla chorego i jego rodziny. Doświadczyłam na własnej skórze tego, że kiedy cukrzyca się pojawia, to "wchodzi" w życie rodzinne i powoduje sporo zmian. Moja mama założyła w Kaliszu organizację pomagającą osobom z cukrzycą, zaczęłam poznawać coraz szerszy krąg osób w jakiś sposób z tą dolegliwością związanych oraz jeździć na turnusy rehabilitacyjne - najpierw jako wychowawczyni, potem już zawodowo jako psycholog.

TURNUSY PRZYCZYNIŁY SIĘ DO WYBORU ŚCIEŻKI ZAWODOWEJ?
Prowadziłam przez kilka lat różne grupy dzieci. Było to dla mnie ważne i ciekawe doświadczenie. Widziałam jak dzieci, nawet bardzo małe, starają się dojrzale podchodzić do cukrzycy, jak radzą sobie z czynnościami związanymi z samokontrolą, zadają trudne i trafne pytania. Zaskakiwało mnie często, jak dużą, mimo młodego wieku, mają wiedzę.

W JAKIM WIEKU BYLI PANI PODOPIECZNI?
Przeważnie mieli od 6 do 12 lat. Niesamowity był widok ich zaangażowania na zajęciach z lekarzem czy dietetykiem. Dyskutowali między sobą o problemach, które raczej nie kojarzą nam się z typowym dziecięcym światem. Po tych turnusach także zaczęłam szczególnie interesować się psychologią zdrowia.

CZYM KONKRETNIE ZAJMUJE SIĘ TA DZIEDZINA?
To dziedzina dzisiaj coraz ważniejsza i bardziej doceniana. Zajmuje się m.in. wpływem czynników psychicznych na zdrowie człowieka i odwrotnie, wpływem kondycji somatycznej na psychikę, zastosowaniem technik psychoterapeutycznych we wspomaganiu leczenia. Takie wsparcie jest niezbędne zwłaszcza osobom chorym przewlekle. W ramach tej dziedziny zdecydowałam się napisać pracę magisterską badającą percepcję postaw rodzicielskich u nastolatków z cukrzycą typu 1 i u nastolatków zdrowych. Badałam również związki między określonym typem postawy rodzicielskiej a określonym rodzajem motywacji do leczenia. Na potrzeby tych badań z koleżanką ułożyłyśmy specjalny kwestionariusz określający motywację do leczenia cukrzycy typu 1.

JAKIE WNIOSKI PŁYNĄ Z TYCH BADAŃ?
Wyróżniłyśmy kilka typów motywacji do leczenia. Na przykład obok tradycyjnie rozumianej motywacji zewnętrznej wyróżniłyśmy też stan amotywacji - wykonywanie pewnych czynności bez zastanawiania się nad nimi, nad ich sensem czy celem. Najbardziej pożądana w moim badaniu była motywacja autonomiczna, występująca jako podtyp motywacji wewnętrznej. Jej wyznacznikiem jest świadomie dokonany wybór i osobiste zaangażowanie w działanie, któremu towarzyszy poczucie kontroli nad sytuacją. Wyniki moich badań pokazały silny dodatni związek między ciepłem emocjonalnym okazywanym przez rodziców, ich akceptacją, a motywacją autonomiczną. W trakcie badań mogłam także zaobserwować, że rodzice są coraz bardziej świadomi swojej roli w leczeniu dziecka, ale jednocześnie potrzebują ogromnego wsparcia. Mają mniej oporów przed korzystaniem z pomocy psychologa, chociaż niestety nadal funkcjonują szkodliwe stereotypowe przekonania dotyczące osób idących do psychologa czy psychiatry. Czasami trzeba to najpierw rozbroić.

W CZYM PSYCHOLOG MOŻE POMÓC RODZICOM?
Na przykład w zrozumieniu, że nieradzenie sobie w pewnych okolicznościach jest zupełnie naturalne, że nie można sobie i dziecku stawiać poprzeczki za wysoko. Psycholog powinien wspierać, wskazać jak budować dobry kontakt z dzieckiem, jak rozwijać jego samodzielność. Niekiedy należy pokazać komuś, co oznacza ciepło emocjonalne, jak można rozmawiać z dziećmi.

CZY DLA MŁODEGO CZŁOWIEKA Z CUKRZYCĄ NADOPIEKUŃCZOŚĆ RODZICÓW JEST PROBLEMEM?
Tak, nadmierną opiekę i kontrolę dzieci mogą odczuwać jako dyskomfort i obciążenie. Widać to często w trakcie moich warsztatów z dziećmi i młodzieżą. W skojarzeniach związanych z ich cukrzycą - nadopiekuńczość i nadmierna kontrola pojawiają się często i to na wysokim miejscu. Dlatego przede wszystkim chcę edukować rodziny, jak radzić sobie z cukrzycą i związanymi z nią emocjami.

PRACA Z MŁODYM DIABETYKIEM JEST ZATEM PRACĄ Z JEGO RODZICAMI?
Kiedy zachoruje małe dziecko, to tak naprawdę cała odpowiedzialność ląduje na barkach rodziców. To moment dużego chaosu emocjonalnego, szoku. Pojawiają się silny lęk, zaprzeczanie, gniew. Trzeba przyznać, że lęk często jest związany z niewiedzą. Moment zachorowania to także konfrontacja z nieodwracalnością diagnozy. Rodzic musi sobie też nagle poradzić z codziennymi czynnościami związanymi z samokontrolą cukrzycy. Dochodzi do tego obciążenie świadomością ewentualnych, późniejszych powikłań.

DLACZEGO NALEŻY UCZYĆ SAMODZIELNOŚCI?
Przychodzi taki moment, kiedy dziecko zaczyna wychodzić do świata, ponieważ ma określone potrzeby rozwojowe. Trzeba od najmłodszych lat wspierać jego samodzielność, aby umiało radzić sobie z trudnymi sytuacjami. Na początku rodzic dostaje olbrzymi zastrzyk informacji, dziecko zaś jedynie tyle, ile może udźwignąć i zrozumieć - to oczywiste. Niektórzy jednak mają potrzebę ciągłej kontroli, co może okazać się niebezpieczne. Dziecko przecież chodzi do szkoły, jeździ na wycieczki, zatem musimy je - dla jego dobra - przygotować do samodzielności. Trzeba także pamiętać, że takie budowanie samodzielności nie dzieje się z dnia na dzień, to jest dłuższy proces.

NADMIERNA KONTROLA MOŻE WYRZĄDZIĆ JAKIEŚ SZKODY?
Na przykład doprowadzić do zbyt dużej zależności dziecka od rodzica, a to może wiązać się z poważnymi trudnościami w emocjonalnym i społecznym funkcjonowaniu. Takie dziecko może być niezdolne do podejmowania samodzielnych decyzji, w trudnych sytuacjach będzie reagować lękiem. Drugą konsekwencją nadmiernej kontroli może być wpojenie poczucia beznadziejności, przekonania, że tak naprawdę na nic nie ma wpływu.

JAK ZATEM POSTĘPOWAĆ?
Starajmy się od początku włączać dziecko w planowanie: przygotowywanie posiłku, decydowanie, co można robić w ramach wysiłku ?zycznego, badanie cukru itp. Należy dużo rozmawiać, oglądać ?lmy edukacyjne, czytać. Kiedy dziecko przychodzi z pytaniem, pomagajmy mu znaleźć odpowiedź, podsuńmy pomysł, aby zapytać lekarza, albo razem poszukać wiadomości w Internecie. To budowanie pewnego zasobu, pewności, że poza domem będzie wiedziało, jak sobie poradzić, gdy pojawi się problem. W trudnych sytuacjach ważne, aby zachowywać spokój, bo wówczas dziecko będzie reagowało podobnie. Naszymi reakcjami dajemy mu przykład. Jeśli my będziemy żyć w ciągłym lęku, to ono także. Niezłym pomysłem jest rozpisanie konkretnych sposobów na zażegnanie określonej trudności, aby dziecko zobaczyło różne możliwości, miało w głowie jakiś scenariusz postępowania.

TO OD RODZICÓW ZALEŻY, JAK DZIECKO TRAKTUJE CUKRZYCĘ?
W dużej mierze. Cukrzyca może kojarzyć się z coraz większą liczbą nakazów i zakazów - nie powinniśmy do tego dopuścić. Jak to zrobić? W pewnym momencie pojawia się pytanie, jaki ja mam wpływ na swoje życie, skoro wszystko podporządkowane jest cukrzycy? Czy ja sam mogę o czymś decydować? Rodzice zatem powinni starać się stwarzać jak najwięcej takich sytuacji, w których to dziecko może dokonywać wyboru, podejmować decyzje. Nie trzeba wszystkiego mu narzucać.

SWOJE POSTĘPOWANIE DOSTOSOWUJEMY DO WIEKU DZIECKA?
Małe dziecko będzie postrzegało działania opiekunów (częste telefony, dopytywanie, przygotowywanie i wybieranie posiłków) jako troskę. Z perspektywy starszego dziecka czy nastolatka to samo zachowanie będzie już odbierane jako nadmierna kontrola i ograniczanie wolności.

JAK RODZIC POWINIEN MĄDRZE WSPIERAĆ DORASTAJĄCE DZIECKO?
Wskazane jest, aby okazywać akceptację, szacunek, zrozumienie, stwarzać przestrzeń do rozmowy. Można wyjaśniać swoje uczucia, pokazywać własną perspektywę, przedstawiać argumenty, a nie ucinać kontakt słowami: "bo tak mówię i już" albo "bo tak powiedział lekarz". Trzeba próbować zobaczyć także perspektywę dziecka, a potem wspólnie szukać rozwiązania dobrego dla jednej i drugiej strony. Rodzic powinien się też zastanowić, czy jego rozmowy z dzieckiem nie sprowadzają się tylko do pytania o cukier, ilość jedzenia i wymienników, czy nie widzi swojego dziecka tylko przez pryzmat choroby. Poza wszystkim, należy wczuć się w sytuację młodego człowieka: ciągłe odpowiadanie na tego typu pytania może być po prostu męczące. Trzeba słuchać, co dla kogoś z perspektywy jego nastu lat jest wspierające, a co odbiera jako atak czy nadopiekuńczość.

CZEGO ZDECYDOWANIE ROBIĆ NIE WOLNO?
Nie należy oceniać, krytykować i porównywać do innych. Nie wolno szantażować emocjonalnie dziecka, mówiąc mu, że jeśli nie zmieni swojego postępowania, to nas przestanie np. obchodzić. Nie zakładać, że gorsze samopoczucie, wyższe cukry wiążą się z jakimś jego zaniedbaniem, bo w rzeczywistości przyczyny mogą być zupełnie inne. Nie dołować i nie straszyć. Jeśli matka czy ojciec na każdą wiadomość o wyższych cukrach reagują paniką lub złością, nie pytając o przyczyny, dziecko może zacząć ich oszukiwać. Na pewno oszustwo to ważny objaw, którego nie wolno lekceważyć. Pamiętajmy, że pod każdym zachowaniem kryją się różne emocje.

KIEDY POTRZEBNY JEST PSYCHOLOG?
Pomoc psychologa jako osoby z zewnątrz na pewno nie zaszkodzi nigdy, a w pewnych sytuacjach jest konieczna. Okres dorastania jest czasem chaosu, zmian w obszarze własnego ciała. To w pewien sposób nowe nadawanie znaczeń temu, co dzieje się wewnątrz mnie i na zewnątrz, to czas wchodzenia w nowe role. Cukrzyca jest dodatkowym obciążeniem. Na pewno, kiedy pojawiają się rzeczy mogące zagrozić życiu dziecka, zachowania autodestrukcyjne - należy interweniować. Czasem wystarczy kilka spotkań, bo młody człowiek potrzebuje rozmowy, a rodzic jest nazbyt rozemocjonowany, także się boi i odczuwa ogromne napięcie. Czasem potrzebna może być dłuższa terapia. Nastolatek z cukrzycą to zwyczajny młody człowiek, więc jego kłopoty - co nie zawsze widzą rodzice - niekoniecznie muszą być związane z chorobą. Psycholog może pomóc zmienić tory myślenia i zmody?kować znaczenie, jakie przypisujemy cukrzycy. Dobrze byłoby organizować takie spotkania z psychologiem, na których pojawia się cała rodzina. Pamiętajmy, że rodzice mogą mieć jakieś swoje obciążające doświadczenia, np. z własnymi rodzicami, a to z kolei rzutuje na ich relacje z dziećmi. Marzy mi się np. przeprowadzenie z rodzicami warsztatu z komunikacji, bo to może im pomóc, wesprzeć w radzeniu sobie z kon?iktami i negocjowaniu różnych decyzji z ich dziećmi. Narzędziem w relacji rodzic - dziecko jest rozmowa.

ZAŁOŻYŁA PANI SWOJĄ STRONĘ INTERNETOWĄ O PSYCHOLOGICZNYCH ASPEKTACH CUKRZYCY. JAKA JEST JEJ IDEA?
Decyzja o powstaniu strony zapadła po ostatnim obozie terapeutycznym, kiedy uświadomiłam sobie, jak bardzo tego typu pomoc psychologiczna, psychoedukacja, wsparcie są potrzebne. Byłoby idealnie, żeby psycholog był częścią zespołu diabetologicznego, ale nie zawsze jest to możliwe. Dlatego mam nadzieję stworzyć na mojej stronie internetowej przestrzeń do rozmowy. Znajdują się tam moje artykuły, jest też miejsce na porady. To strona dla tych, którzy szukają wiedzy i potrzebują wsparcia. Chcę pomagać w zrozumieniu uczuć związanych z chorobą, chcę, żeby strona stanowiła pomoc dla dzieci, nastolatków, rodziców, także nauczycieli. Zachęcam do nawiązywania ze mną kontaktu. Każde pytanie, informacja czy komentarz będą dla mnie istotne i pomocne.

rozmawiała Sylwia Omiotek

Niniejszy artykuł ukazał się w nr 4/2009 miesięcznika ACTIVE.